oswajamy się z jesienią i szukamy jej pierwszych skarbów,
mamy już potężną kolekcję kasztanów (najbardziej cenne są te podwójne w jednej łupince, które Lenka nazywa bliźniętami), kilka żołędzi, suszymy liście, z jarzębiny już korale zrobione..
z innych uroków jesieni to mamy też zapalenie ucha i antybiotyk :(
- mamo, czy jak byłaś mała, a babcia młoda to też chodziłyście na kasztany?
- tak
- a gdzie?
- pod tymi samymi drzewami, co my dzisiaj
- wow, super
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz