jeszcze październikowe, cieplejsze dni
Zaplanowała i zorganizowała piknik. Na tą okazję dzień wcześniej upiekła ciasteczka z kleiku ryżowego (z niewielką moją pomocą). Na środek transportu wybrała oczywiście rowery. Spakowała w koszyk piknikowy wszystko co potrzebne i niepotrzebne.
Na miejscu piknik przemienił się w restaurację, której Lena była właścicielką. Musiała też zastępować kucharza i kelnerkę, bo
znów nie przyszli do pracy.
 |
| Otwarcie lokalu |
 |
| Przyjęcie pierwszego zamówienia |
 |
| Przygotowania na zapleczu |
 |
| Realizacja zamówienia |
 |
Dolewka dla wymagających klientów
|
 |
| Kanapki, ciasteczka, pomidorki, cukierki, herbatka z miętą i niezbędna na pikniku (w restauracji) kula śniegowa :) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz