Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lipca 2015
czwartek, 30 kwietnia 2015
niedziela, 29 marca 2015
Pracowity (październikowy) weekend
Jeszcze przed śniadaniem zbieranie jajek
Ogólny ogląd sytuacji
Spotkanie z milutkim koteczkiem
Kontrolka drobiu
Zbieranie jabłek
Chwilka odpoczynku
Główny punkt wyjazdu - hodowla ślimaków u wujka Marcina
Pierwsze wiadro własnoręcznie zebranych ślimaków
Na koniec róża we włosy z prababcinego ogrodu i karmienie królików
Lubi Lenka takie weekendy bardzo. Tydzień temu wróciła z podobnego i od tamtej pory marzy o własnym króliczku..
Ogólny ogląd sytuacji
Spotkanie z milutkim koteczkiem
Kontrolka drobiu
Zbieranie jabłek
Chwilka odpoczynku
Główny punkt wyjazdu - hodowla ślimaków u wujka Marcina
Pierwsze wiadro własnoręcznie zebranych ślimaków
Na koniec róża we włosy z prababcinego ogrodu i karmienie królików
Lubi Lenka takie weekendy bardzo. Tydzień temu wróciła z podobnego i od tamtej pory marzy o własnym króliczku..
niedziela, 5 października 2014
środa, 24 września 2014
cicho tu..
cisza od miesięcy trzech, to chyba rekord
miało już nie być bloga, ale będzie
pewnego wieczora przejrzałam posty sprzed lata i uświadomiłam sobie, że to sposób na przypomnienie wydarzeń, które zatarłyby się w pamięci
jesteśmy po czarnej serii usterek typu uszkodzony laptop, utopiony aparat fotogr, (na szczęście uratowana karta ze zdjęciami niezgrywanymi od trzech miesięcy), odmawiajacy współpracy stary aparat itd.., ale, ale wychodzimy na prostą :) komputer naprawiony, przepychanki z ubezpieczycielem w sprawie aparatu zbliżają się do finału więc reaktywacja bloga tuż, tuż
15.08 działkowe zdjęcia, ostatnie z utopionego w psiej misce z wodą aparatu
Drago - śliczny słodziak-łagodziak, wywoływał w moich dziewczynach tak nieprzewidywalne emocje, że musiał spędzić naszą wizytę na lince..
miało już nie być bloga, ale będzie
pewnego wieczora przejrzałam posty sprzed lata i uświadomiłam sobie, że to sposób na przypomnienie wydarzeń, które zatarłyby się w pamięci
jesteśmy po czarnej serii usterek typu uszkodzony laptop, utopiony aparat fotogr, (na szczęście uratowana karta ze zdjęciami niezgrywanymi od trzech miesięcy), odmawiajacy współpracy stary aparat itd.., ale, ale wychodzimy na prostą :) komputer naprawiony, przepychanki z ubezpieczycielem w sprawie aparatu zbliżają się do finału więc reaktywacja bloga tuż, tuż
15.08 działkowe zdjęcia, ostatnie z utopionego w psiej misce z wodą aparatu
Drago - śliczny słodziak-łagodziak, wywoływał w moich dziewczynach tak nieprzewidywalne emocje, że musiał spędzić naszą wizytę na lince..
Subskrybuj:
Posty (Atom)






