niedziela, 28 października 2012

W temacie przedszkole

Żyję nadzieją, że kryzys adaptacyjny mamy za sobą. Bywało różnie, a nawet źle. Przez pewien czas Lenka nie zostawała na leżakowanie, kończyła przedszkolne zajęcia już o 12.00 i to prawdopodobnie pomogło. Teraz chodzi chętnie, zostaje na spanie w przedszkolu i wychodzi dopiero po podwieczorku. Panie Lenkę chwalą, miód na moje serce leją :): miła, uczynna, wrażliwa, grzeczna, ma bogaty zasób słów, a jej wypowiedzi można spisywać jako złote myśli... Te co zapamiętałam, miło się tego słucha :) oby nie zapeszyć :)

Skończyły się też puste odpowiedzi na pytania:
- Co dziś robiliście w przedszkolu?
- nic
- Malowaliście?
- nie
- Bawiliście się klockami?
- nie
- Podobno robiliście pieczątki?
- nie
itd itp

Teraz jestem już w stanie się dowiedzieć co było do jedzenia, jakie były zabawy, jak się zachowywały dzieci itd.
- Wiesz mamo, Weronika mi dziś zakładała buty.
- Tak? Dlaczego?
- Bo mi się nie chciało
- :)
***
- Mój kolega miał dziś urodziny i przyniósł lizaki i wstydził się je dać dzieciom.
***
- Dziś był teatrzyk w przedszkolu. Przyjechał jeżyk kolczasty i  jeszcze jeden aktor. Ten jeżyk przechodził przez ulicę. Czerwone światło stop, zielone światło można iść. To był smutny teatrzyk i było mi smutno, bo ten jeżyk kolczasty się zgubił i szukał mamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz