Lena zadowolona była baaardzo, choć momentami obie z przerażenia drżałyśmy kiedy konie nam kopytami przed nosami machały :)
W trakcie przedstawienia klaun podszedł do Lenki i poczęstował ją chrupkiem (przeżycie to było spore :))
- Mamo, a dlaczego ten klaun właśnie mnie poczęstował chrupkiem? Tam przecież było dużo dzieci..
- Nie wiem, może mu się spodobałaś
- Jak ktoś się komuś podoba to biorą ślub, to ja mam być żoną klauna??????




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz