... która wielką była tylko z nazwy. Liczyliśmy, że będzie to bardziej atrakcyjna impreza. Mikrofon prowadzącego działał tak, że słychać było jedynie bełkot, a wesołe smerfusiowe piosenki brzmiały jak pieśni kościelne. Lena i Julia zainteresowanie tym wszystkim wykazały znikome, więc dość szybko przenieśliśmy się w inne miejsce.

mu już się kilka razy przekonaliśmy, że imprezy dla dzieci ze słowem 'wielka" w nazwie są zazwyczaj wielka klapą! i dlatego takie imprezy omijamy WIELKIM łukiem:D
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy
J&M
PS. nie moge się zalogować do bloggera stąd ten anonim:)
a my jeszcze nie mamy dużego doświadczenia w udziale w tego typu imprezach :) następnym razem pewnie dwa się zastanowimy zanim pójdziemy :)
OdpowiedzUsuńpozdrowienia