Świętując dzień kota pojechaliśmy na wystawę obejrzeć kocie piękności. Lenka z wielkim zainteresowaniem brykała po wystawie, zaglądając do każdego kota minimum trzy razy.
A to mój kot!!!
Koniecznie musiała uzupełnić swoją biżuterię :) Pani sprzedająca próbowała namówić Lenkę na różowego kota, ale zdecydowanie wolała czarnego. W domu przecież nasza Frocia jest czarna, a nie różowa, kot na bluzce też czarny :)
Dla Froci obowiązkowo musiała kupić nową piórkową miotełkę do zabawy.
a największa radość to koci domek-namiot, który Lenka dostała na stoisku reklamowym karmy




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz